Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu usprawnienia korzystania z jego zasobów oraz w celach statystycznych. Jeśli nie zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek w pamięci komputera, zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.
isel.pl - Angielski na poważnie

Blog językowy

Data:

3 marca 2013 r.

Temat:

Wywiad - część 3


Prezentujemy trzecią (i ostatnią) część wywiadu, jakiego udzielił Jacek Tomaszczyk serwisowi Fiszkoteka.

F: W jaki sposób uczy Pan swoich uczniów słówek? Czy to cały czas jest katorga polegająca na wkuwaniu list słówek, czy są może lepsze, przyjemniejsze, skuteczniejsze sposoby?

JT: Zawsze jest to praca pamięciowa i z tym należy się pogodzić. Ból można jedynie łagodzić wciągającymi materiałami dydaktycznymi. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że uczniowie i studenci najlepiej reagują na zabawne anegdoty. Opowieści przygodowe i sensacyjne też potrafią przykuć uwagę uczących się. Z filmami jest problem, ponieważ żywa, szybka mowa sprawia, że uczniowie, nie rozumiejąc wypowiadanych kwestii, po kilku chwilach całkowicie wyłączają się z zajęć. Trudno też znaleźć filmy, które prezentowałyby tematykę i poziom trudności odpowiedni dla wszystkich uczniów w grupie. Bez względu na formę materiału, z którego korzystamy, zawsze zalecam uczenie się na pamięć nie pojedynczych słów, ale tzw. kolokacji (połączeń kilku wyrazów, np. set up a business) oraz całych zdań, jeśli sądzimy, że kiedyś będziemy mogli wykorzystać je w całości.

F: Co można robić, żeby poprawić rozumienie ze słuchu?

JT: Słuchać, słuchać i jeszcze raz słuchać :-) Następnie słuchać i patrzyć do tekstu, aby nadążyć wzrokiem za słowami lektora. Później ponownie słuchać, nie korzystając z tekstu. To metoda na pierwszy etap nauki rozumienia ze słuchu. Myślę, że po niespełna roku teksty nie będą już potrzebne. Dlaczego mamy problemy z rozumieniem ze słuchu? Pomijając samą specyfikę języka angielskiego, po prostu za mało ćwiczymy. Komu się chce codziennie lub co drugi dzień słuchać nagrania lub oglądać fragment filmu kilka czy nawet kilkanaście razy?

F: A co Pan sądzi o słuchaniu po drodze do szkoły lub do pracy, np. na telefonie fiszek mp3 zawierających słówka i zdania przykładowe, których uczyliśmy się w ciągu dnia, przed wyjściem? Czy to skuteczny sposób nauki? (Dlaczego? Regularność nauki? Nauka przy okazji? Wykorzystywanie "straconego czasu")?

JT: To mój ulubiony sposób na wykorzystanie tzw. bezproduktywnego czasu. Ucząc się intensywnie, słuchałem w autobusie nagrań na kasetach lub przeglądałem fiszki. Zwykle zabierałem do kieszeni ok. 20 karteczek, które powtarzałem w ciągu dnia. Obecnie też wykorzystuję ten bezproduktywny czas, powtarzając słownictwo za pomocą programu w telefonie komórkowym. Polecam wszystkim ten sposób, ponieważ niemal bez wysiłku można naprawdę wiele się nauczyć, wykorzystując te wolne chwile w ciągu dnia na wielokrotne, krótkie powtórki.

F: To mam dobrą wiadomość. Niedługo wydajemy aplikację na Androida :-), a wracając do pytań czy mógłby Pan doradzić, jak pracować nad ortografią?

JT: Miło słyszeć, że idziecie z duchem czasu. Co do nauki ortografii, to po prostu trzeba pisać. Jeśli chcemy się czegokolwiek nauczyć, to musimy to robić. Można najpierw przepisywać tekst z lekcji, którą przerabiamy, a następnie streszczać go pisemnie. Warto też zawsze robić notatki i własnoręcznie tworzyć fiszki. Niektórym osobom w zapamiętywaniu pisowni pomaga fonetyzacja, czyli wymawianie (po polsku) na głos kolejnych liter wyrazu i w ten sposób zapamiętywanie jego pisowni. Ja także nieraz korzystałem z tej techniki i do dziś brzmią mi w głowie dźwięki literowanych wyrazów: b-u-r-e-a-u-c-r-a-c-y.

F: Jak pracować nad poprawą płynności w mówieniu?

JT: Zawsze uczyć się języka na głos. Zawsze! Wielokrotnie powtarzać angielskie zdania za lektorem lub równocześnie z nim lub z niewielkim opóźnieniem (tzw. shadowing), czytać wraz z lektorem, jak najczęściej mówić po angielsku, nawet do siebie, opowiadać, co się widzi dookoła etc. Przez 1-5 minut dziennie starać się przekładać wszystkie swoje myśli na angielski. Znaleźć osobę do konwersacji, najlepiej obcokrajowca. Nawiązać kontakty językowe przez Skype'a.

F: Czy są jakieś złote recepty na błyskawiczne opanowanie języka?

JT: Nie ma. Proces nauki można co najwyżej przyspieszyć, wybierając odpowiednią dla siebie metodę nauki (nie ma jednej uniwersalnej metody), regularnie powtarzając przerobiony materiał i stosując nabytą wiedzę w praktyce, do której - oprócz bezpośrednich kontaktów z obcokrajowcami - można zaliczyć również oglądanie filmów i czytanie książek dla przyjemności.

F: Jakie rady dałby Pan uczniom, którzy uczą się angielskiego?

JT: Od teraz. Codziennie. Krok po kroku. Wytrwale. Do celu.

F: Dziękuję za rozmowę.

Z doktorem Jackiem Tomaszczykiem rozmawiał Tomasz Młodzki.

Spis tematówPoprzedni tematNastępny temat

Komentarze do tego tekstu możesz znaleźć na forum.

© 2004-2017 Jacek Tomaszczyk & Piotr Szkutnik