Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu usprawnienia korzystania z jego zasobów oraz w celach statystycznych. Jeśli nie zgadzasz się na zapisywanie ciasteczek w pamięci komputera, zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.
isel.pl - Angielski na poważnie

Blog językowy

Data:

1 marca 2013 r.

Temat:

Wywiad - część 2


Prezentujemy drugą część wywiadu, jakiego udzielił Jacek Tomaszczyk serwisowi Fiszkoteka.

F: Czy każdy może nauczyć się języka obcego, tyle osób mówi przecież "próbowałam setki razy i nic"? Co zatem te osoby robią nie tak? Dlaczego im się nie udaje, chociaż rzeczywiście chcą się nauczyć?

JT: Myślę, że nauczyć może się każdy, ale w różnym stopniu. Warstwę komunikacyjną, czyli ok. 2000 słów i zwrotów, z pewnością mogą opanować wszyscy - to tylko kwestia czasu. Jeśli nawet ktoś nie rozumie gramatyki, to nauczywszy się na pamięć słów, fraz lub całych zdań będzie w stanie się "dogadać". Dlaczego więc wiele osób twierdzi, że nie ma zdolności językowych i nie może się nauczyć nawet podstaw angielskiego? Myślę, że po prostu brakuje im cierpliwości. Języka nie da się nauczyć w kilka tygodni. Potrzebny jest przynajmniej rok systematycznej nauki, aby zauważyć zadowalające postępy. Sądzę, że większość z osób, które porzuciły naukę, nie wytrwało nawet kilku tygodni regularnego reżimu uczenia się angielskiego, choćby nawet 15 minut dziennie.

F: Czy trzeba wyjechać za granicę, np. do Anglii, żeby nauczyć się dobrej wymowy i "złapać" akcent?

JT: Nie, nie trzeba. Można przyswoić całkiem dobrą wymowę korzystając z udźwiękowionych materiałów - nagrań do podręcznika, podcastów, filmów. Warto także przerobić książkę/kurs do fonetyki. Wyjazdy zagraniczne również są warte rozważenia. Dzięki pobytowi za granicą możemy zaktywizować wiedzę, przyswoić potoczne słownictwo, przełamać barierę komunikacyjną, poczuć, że język jest naprawdę przydatny w życiu codziennym. Nauka w szkole nie daje tego poczucia.

F: Według wielu nauczycieli najważniejsze w języku i jego nauce jest słownictwo - uważa się, że jest ono dużo bardziej istotne niż np. gramatyka - czy Pan też tak myśli?

JT: Tak, słownictwo to podstawa. Jeśli masz tylko 5 minut czasu, wykorzystaj je na naukę słów i wyrażeń. Myślę, że przekonująco brzmią słowa A. Thornbury'ego: "Jeśli spędzisz większość czasu na studiowaniu gramatyki, twój angielski zbytnio się nie poprawi. Zobaczysznajwiększy postęp, jeżeli nauczysz się więcej słów i wyrażeń. Niewiele możesz powiedzieć za pomocą gramatyki, ale możesz powiedzieć niemal wszystko za pomocą słów." Absolutnie nie znaczy to, że gramatyki nie należy się uczyć. Trzeba, ale rozsądnie i umiejętnie.

F: Ile słów lub zwrotów należy znać, by móc zacząć się komunikować w codziennych sytuacjach w języku obcym?

JT: W codziennych sytuacjach wystarczy około 2 tys. słów. Jednak będą to naprawdę proste wypowiedzi. Myślę, że ambitniejsi uczniowie powinni starać się osiągnąć poziom ok. 12 tys. słów i wyrażeń (to 10 słów dziennie przez 4 lata, wakacje wolne). Oczywiście nie dowolnych słów, ale tych najczęściej używanych. Najlepiej gdyby każde słowo było zapamiętane w zdaniu.

F: Jak najlepiej przyswajać słówka i zwroty?

JT: W kontekście, czyli z filmu, opowiadania w książce, dialogu etc. Nie zawsze jest czas i możliwości, aby przy powtarzaniu korzystać z całego kontekstu, dlatego warto najważniejsze rzeczy zapisywać w zeszycie, programie komputerowym, czy na fiszkach (papierowych, elektronicznych).

F: Czy rozsądne jest np. czytając książki zakreślać słówka, a następnie je tłumaczyć i tworzyć z nimi gotowe zestawy słówek do nauki?

JT: Odpowiem dyplomatycznie: i tak, i nie. Jeśli czytamy dla przyjemności, to takie częste wypisywanie słówek i sprawdzanie w słowniku ich znaczeń (których na ogół jest całe mnóstwo) potrafi tę przyjemność zabić. Jeśli natomiast pracujemy z podręcznikiem, to oczywiście należy w ten sposób postępować, tworząc osobistą bazę wiedzy. Jeśli chodzi o mnie, to - gdy miałem czas - czytałem dwa razy. Pierwszy raz dla przyjemności bez słownika, drugi raz - analizując uważnie treść i wypisując najciekawsze słownictwo i konstrukcje gramatyczne.

F: Ja z kolei robię tak, że podkreślam nieznane słówka i dopiero po skończeniu rozdziału je przepisuję, bo takie odrywanie faktycznie nie jest optymalne.

JT: Też dobry pomysł.

Spis tematówPoprzedni tematNastępny temat

Komentarze do tego tekstu możesz znaleźć na forum.

© 2004-2017 Jacek Tomaszczyk & Piotr Szkutnik